EX-Siedlce Gdańsk - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Ostatnie spotkanie

EX Siedlce Gdańsk 1:5 Gedania II Gdańsk
2017-05-21, 16:00:00
Gdańsk-Nowy Port ul Wyzwolenia 8
    relacja »
oceny zawodników »

Wyniki

Ostatnia kolejka 26
EX Siedlce Gdańsk 1:5 Gedania II Gdańsk
Amator Kiełpino 5:0 GKS II Kolbudy
Potok Pszczółki 3:0 GKS Żukowo
pauza2 GLKS Różyny
Sporting Leźno 1:4 Wietcisa Skarszewy
Osiczanka Osice 1:1 GTS Rusocin
GTS Mokry Dwór 1:0 Korona Cedry Małe
pauza KS Sulmin

Tabela ligowa

Najnowsza galeria

EX-KS Mściszewice 29.08.2015
Ładowanie...

Aktualności - szerzej

2. GDAŃSK MARATON. 15-05-2016

Na dzisiejszym maratonie w Gdańsku Tomasz Grott i Marcin Kujawski poprawili swoje najlepsze wyniki. W sumie na trasie pojawiło się ośmioro biegaczy i biegaczek w naszych barwach.

Wyniki:

  • Krzysztof Szymański -  3:38:48
  • Tomasz Grott -             3:46:59 - rekord życiowy
  • Marcin Kujawski -         4:11:28 - rekord życiowy
  • Jarosław Kujawski -     4:25:49
  • Sztafeta (Grzegorz Borys, Katarzyna Puzyr, Marek Małyszko, Iza Borys) - 4:27:42

Co ciekawe obaj rekordziści swe poprzednie najlepsze rezultaty osiągnęli w październiku roku 2014 w Poznaniu. Dzisiaj Tomek poprawił się o ponad minutę (1:11), Marcin o ponad cztery (4:40).

Gratulacje dla całej ósemki, a szczególne gratulacje dla rekordzistów.

Kibicom dziękujemy za obecność i doping na trasie. 

Pogoda w miarę dopisała. Jak na maj temperatura lepsza, czyli niższa, chyba być nie mogła. Wiatr wiał i trochę utrudniał, ale są osoby, którym to nie przeszkadza. Wydawało się, że tylko na prostych w stronę morza pomagał czyli wiał w plecy.

Trasa przebiegała między innymi przez stadion Lechii (chwilowo znany jako Stadion Energa Gdańsk) oraz przez Europejskie Centrum Solidarności.

Ciekawostki od organizatora:

  • Przygotowano 4000 kg bananów, 90 tys. kubków i ponad 4,6 tys. litrów napojów izotonicznych
  • Woda do picia rozlewana była bezpośrednio z sieci wodociągowej
  • Bieg ukończyło 1561 osób

REKORDOWY PAŹDZIERNIK 2015

Po rekordzie Jarosława Kujawskiego dwa tygodnie temu w Poznaniu, tym razem Krzysztof Szymański poprawił swoją życiówkę na maratonie w Toruniu. Osiągnięty czas 3:32:51 jest lepszy od dotychczasowego o 48 sekund. Niby niedużo, ale zawsze. Poprzedni rekord ustanowiony był wiosną 2014 roku. 

Natomiast Jarosław Kujawski kontynuuje udane występy i tym razem poprawił swoje najlepsze osiągnięcie na trasie półmaratonu uzyskując w Gdańsku czas 1:38:28.  Jest to pierwszy rezultat Exa poniżej 1 godziny i 40 minut.

W Gdańsku startowali też Tomasz Grott (czas 1:42:36) i Grzegorz Borys (2:26:25).


16 POZNAŃ MARATON. 11-10-2015.

Jarek Kujawski po trzech latach od ostatniego rekordowego wyniku i po trzech latach ciężkiej pracy poprawił swój najlepszy wynik na trasie maratonu o niemal cztery minuty.

Osiągnięty czas w Maratonie Poznańskim to 3:38:08  (słownie: 3 godziny 38 minut i 8 sekund na dystansie 42 km 195 m).

Trzeba zwrócić uwagę na równe tempo utrzymane na całej trasie. Druga połowa maratonu pokonana została w czasie ponad minutę lepszym niż część pierwsza, a poszczególne piątki zawarły się w przedziale jednej minuty i 15 sekund. I gdyby nie przerwa techniczna (toaletowa) w trakcie biegu to wszystkie zmieściłyby się w przedziale 45 sekund. Najszybsza piątka to ta pomiędzy 25 i 30 km, przebiegnięta tempem 5:04 min/km. Średnie tempo z całego biegu to 5:10.

Nie wiemy jaki wpływ na końcowy wynik miała awaria zegarka. Ale kto wie być może pozwoliła na swobodny bieg, bez zaprzątania sobie głowy "jakimiś pomiarami" i pomysłami typu: może przyspieszyć lub może zwolnić. Oczywiście mijając metę Jarek wiedział, że rekord jest bo czas brutto był wyświetlany, ale o dokładnym wyniku dowiedział się dopiero z smsa. 

Bieg odbywał się przy niskiej temperaturze. Na starcie wynosiła ona około 3 stopni, a w trakcie biegu wzrosła do 8. I jest to kolejny raz kiedy rekordowe wyniki osiągamy gdy jest nie najcieplej lub pochmurno i deszczowo. Poprzedni rekord Jarka padł w Amsterdamie gdzie chmury wisiały nisko i czasami popadywała mżaweczka. Krótko mówiąc jak jest zimno, to trzeba się ruszać by nie zamarznąć.

Gratulacje.


100 MARATONÓW EXA

Przebiegliśmy razem 100 maratonów. Ten setny ukończył Krzysztof Szymański, mijając w niedzielę 13 września metę maratonu we Wrocławiu. A nową setkę, na tym samym maratonie rozpoczął Tomasz Grott.

Na ten piękny dorobek złożyli się (w kolejności startów): Jarosław Kujawski, Jacek Puzyr, Krzysztof Szymański, Marcin Kujawski, Tomasz Grott, Grzegorz Borys, Mirosław Stodolski i Marek Małyszko. (szczegóły kto ile - w dziale statystyki sekcji 42.195).  

A biegaliśmy w 13 miastach na 15 imprezach biegowych (Gdańsk i Warszawa mają po dwa maratony). Uczestniczyliśmy w pięciu maratonach poza granicami Polski (od Wilna na wschodzie po Amsterdam na zachodzie).

Do kompletowania drugiej setki zapraszamy kolejne osoby.


SEZON WIOSNA/LATO 2015.

Najistotniejszym osiągnięciem wiosny 2015 było skompletowanie przez Tomka Grotta Korony Maratonów Polskich co oznacza pokonanie pięciu maratonów zaliczanych do największych w naszym kraju, w ciągu dwóch lat. Na Koronę Maratonów Polskich składają się: Maraton Dębno, Cracovia Maraton, Maraton Warszawski, Poznań Maraton i Wrocław Maraton. Jesienią 2013 zaliczony został maraton w Warszawie, a w roku 2014 kolejno w Dębnie, Wrocławiu i Poznaniu. W kwietniu 2015 Tomek pokonał trasę ostatniego z wymaganej piątki czyli maratonu w Krakowie. Gratulacje.

Ogółem na wiosnę startowaliśmy w:

  • maratonie w Krakowie (Jarosław Kujawski, Tomasz Grott, Krzysztof Szymański)

  • maratonie w Gdańsku (Jarosław Kujawski, Tomasz Grott, Krzysztof Szymański)

  • biegu w Gdyni na dystansie 10 km (Iza Borys, Tomasz Grott)

  • triathlonie w Suszu na dystansie sprinterskim (Jacek Puzyr, Grzegorz Borys)

Kilka informacji z tras:

  • maraton gdański był organizowany po raz pierwszy w naszym mieście i w przyszłości ktoś chcący zmierzyć się z takim biegiem nie będzie musiał daleko jechać by wystartować; termin majowy jest oczywiście dużo lepszy do biegania niż sierpniowy, w którym odbywa się maraton Solidarności z Gdyni do Gdańska

  • atrakcją maratonu gdańskiego była trasa czyli Stare Miasto na początkowych kilometrach, a pod koniec (41 km) przebiegnięcie przez stadion Lechii (tzw. PGE Arena); choć trasa niestety nie przebiegała środkiem murawy jak miało to miejsce w Poznaniu,

  • atrakcją w Krakowie też była trasa czyli start i meta na rynku przy kościele Mariackim, a po drodze bulwary nad Wisłą, Wawel, Stare Miasto.

  • link do filmu z trasy w Gdańsku: https://youtu.be/WlnYmyXjWvA

  • rekordów czasowych nie zanotowaliśmy, ale wyniki niewiele słabsze od najlepszych w życiu były.

  • relacja z Susza zamieszczona była wcześniej

Plany na lato: półmaraton w Wejherowie po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym (12 lipca), półmaraton w Pucku (25 lipca), Maraton Solidarności Gdynia-Gdańsk (15 sierpnia). Chętnych zapraszamy

A w pierwszą sobotę grudnia o godz. 10:00 Czwarta Połówka Exa czyli biegi na dystansach półmaratonu (21,1 km) i ćwierćmaratonu (10,55 km). Chętnych tym bardziej zapraszamy, a bardziej szczegółowe informacje jeszcze się pojawią.


SUSZ TRIATHLON 2015. 28-06-2015.

Niedzielny poranek, 6. rano, pobudka po pięciu godzinach snu...ale cóż to jest dla „człowieka z żelaza” ;)

Zapowiadał się dzień pełen wrażeń. Przed nami 2-godzinna podróż do Susza – Stolicy Polskiego Triathlonu. Rowery zapakowane, przegląd bagażu i w drogę !

Chmury, deszcz, wiatr, ale znośna temperatura – jedyne pocieszenie. Susz przywitał nas jednak bez deszczu. Radosna  miejscowość, która w tych dniach żyje zmaganiami triathlonistów z całej Polski. Szybki odbiór numerów startowych wraz z pakietami, szybka kawka na pobudzenie i już wędrowaliśmy, aby ustawić rowery w strefie zmian. Adrenalina szybko wzbierała. Do startu pozostało tylko pół godziny. Start na krótkim dystansie rządzi się swoimi prawami: tu wszystko dzieje się szybko.

Widać podenerwowanie tych, którzy startują po raz pierwszy. My, starzy bywalcy podpowiadamy i podtrzymujemy na duchu: „spoko, będzie dobrze, dasz radę”. Choć tak naprawdę nigdy nie wiadomo jak będzie.

Wciśnięci w pianki wskoczyliśmy do wody. O cholera ! Zimnooo ! Temperatura wody nie zachęcała. Kilka ruchów rąk w wodzie, kilka metrów przepłynięte i ciało przywykło, a pianka wyrównała temperaturę. Czas wychodzić, wzywają na start, aby aktywować czipy do pomiaru czasu.

Pomost to linia startu, ale z wody. Gęsto jak zwykle, nie ma gdzie chwycić się pomostu, aby doczekać do startu. Wreszcie chwytamy kogoś za ramię, później za pomost. Wisimy tak kilka minut w oczekiwaniu na start. Łapy już bolą, gość obok nas trzęsie się z zimna jak galareta, a starter czeka jeszcze na maruderów. Wreszcie odliczanie: „dziesięć, dziewięć,...., trzy, dwa, jeden, BUM ! Starter wypalił ! Jak zwykle absolutny młyn ! Ktoś kopie mnie w głowę, okłada po karku, ramionach, ja kogoś uderzam po plecach, O NIE ! Trzeba przeczekać... Trochę się przerzedziło, płyniemy ! Pierwsza bojka, nawrót, gąszcz totalny. Za chwilę słyszę przeraźliwe okrzyki: „ratownik !, topi się !, tutaj !” Akcja tuż przed nami. Zatrzymałem się i czekam na ratownika, który wpływa kajakiem w tłum. Chwila niepewności, ale „topielec” łapie oddech i...odpływa. :)

Teraz już łatwiej, jest miejsce, więc wiosłujemy łapkami. Kolejna boja, nawrót, następna i już prosto do brzegu !

Wyjście jest jak dar od Niebios ;) Kibice, wielka sprawa, okrzyki, doping, otucha, wszystko niesie. Już biegniemy po zielonym dywanie, pianka jeż rozpięta, ściągam do połowy, już jestem prawie przy rowerze i słyszę „Jaca !” Grzegorz jest tuż za mną ! Super ! Niestety jak zwykle w strefie zmian zostaję za długo i Grzegorz wyjeżdża pierwszy (nigdy nie mogę się zebrać szybciej). Na pierwszej prostej widzę go jednak kilkadziesiąt metrów przede mną. Po krótkim „pościgu” już jedziemy razem, trochę rozmawiamy. Po pięciu kilometrach jakoś nogi same zaczynają szybciej „przebierać” i Grzegorz zostaje z tyłu. Nie zwalniam przez cały dystans. Już widzę wjazd do strefy zmian. Myślę: „ale fajnie poszło” ! A tu niespodzianka: sędzia pokazuje, że w lewo, bo druga pętla czeka :(

Ups ! Rzeczywiście było by za łatwo... To kręcimy drugą  pętelkę. Droga już znana, więc szybko droga ubywa i za chwilę jestem na miejscu. Już przy zmianie butów na biegowe widzę Grzegorza, który wpada do swojego boksu. Jestem troszeczkę przed nim. Wybiegam na trasę i krzyczę dopingując, aby gonił za mną. Nie wiem czy słyszy. Niestety już wyszło słońce i zrobiło się ciepło, a to jak wiadomo nie sprzyja biegaczom. Pętla dookoła jeziora tylko/aż 5750 metrów. Jak zwykle po rowerze nogi nie niosą. Półtora kilometra „drobię” niemiłosiernie, później krok się wydłuża. Zaczynam mijać kolejnych zawodników. Ale co to...zaczynają mnie też wyprzedzać :(  Kiepskie uczucie :( Na szczęście jest strefa dopingu. „Pielęgniareczki” w przebraniach dają czadu ! :) Adrenalina wzrasta, przybijam piątki i nogi znowu niosą. Zaczynam wyprzedzać, ale czuję, że „wysycham” w mgnieniu oka. Słońce grzeje niemiłosiernie. Dobrze, że już blisko... Jeszcze jedna strefa dopingu i już gonie do mety. Super kibice na trasie pomagają jak mogą. To jednak pomaga. Już widzę metę, zielony dywan i zegar odliczający czas: 1:39:45. Zdobywam się na sprint ! Może uda się zdążyć przed 1:40:00 ? Wpadam na metę z lekka zadyszką. Atrakcyjna dziewczyna wiesza mi medal (piękny medal !) na szyi z gratulacjami. Już dostaję Red Bula, wodę i w cieniu czekam na Grzegorza. Po kilku minutach widzę go na horyzoncie: jest dobrze. Szybko zbliża się do mety, bez zadyszki z uśmiechem. Tuż za metą gratulujemy sobie startu, pamiątkowe zdjęcie i chwila odpoczynku.

Jak zwykle w Suszu wszystko dopięte na maksa. Super atmosfera i prawdziwe święto. Wiele znanych twarzy ze świata sportu i telewizji.

Wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni, choć widać trudy rywalizacji.

Jak na niewielkie zaangażowanie w treningu start trzeba uznać za udany. Czas może nie rewelacyjny, ale zadowolenie maksymalne. Zawsze jest materiał do rozmów i do wniosków na przyszłość. Pewnie w przyszłym roku też tu zawitamy.


TRZECIA POŁÓWKA EXa. 06-12-2014

W sobotę 06-12-2014 osiem osób wzięło udział  w Trzeciej Połówce Exa tj. naszym biegu na dystansach ćwierć i pół maratonu. Wyniki:

PÓŁMARATON (21,1km):

  • 1. Piotr Radziun - 2:06:33 - pierwszy półmaraton w życiu
  • 1. Krzysztof Szymański - 2:06:33
  • 3. Tomasz Grott - 2:09:36
  • 3. Jarosław Kujawski - 2:09:36
  • 5. Jacek Puzyr - 2:19:37
  • 6. Waldemar Hinz - 2:23:50

ĆWIERĆMARATON (10,55km):

  • 1. Marek Małyszko - 1:11:45
  • 1. Grzegorz Borys - 1:11:45

Kilka danych:

  • temperatura: 2C
  • suma przewyższeń na podbiegach: 460 m
  • rekord trasy z roku 2012: Jarosław Kujawski 1:51:27

Gratulacje dla wszystkich za pokonanie własnych słabości i osiągnięcie mety. 

Nieoficjalny termin CZWARTEJ POŁÓWKI EXa to sobota 05-12-2015 roku, godz. 10:00.


AmberExpo PÓŁMARATON GDAŃSK 2014. 26-10-2014.

W pierwszym gdańskim półmaratonie wystartowało trzech Exiaków. Dwaj z nich Jarosław Kujawski i Tomasz Grott ustanowili rekordy życiowe na dystansie 21,1 km.  Bieg ukończył też Grzegorz Borys. 

Rezultaty:

Tomasz Grott                 1:41:01   - rekord życiowy
Jarosław Kujawski         1:42:38    - rekord życiowy
Grzegorz Borys             2:20:29

W niedzielne przedpołudnie wśród niemal 2000 biegaczy trzej nasi zawodnicy stanęli do pierwszego gdańskiego półmaratonu. Start i meta zlokalizowane zostały na terenie Amber Expo w pobliżu stadionu PGE Arena. Trasa przebiegała m.in. ulicami Marynarki Polskiej, Jana z Kolna, Alejami Zwycięstwa i Grunwaldzką, Piastowską, Czarny Dwór. Na ostatnim kilometrze biegacze pokonać musieli nieprzyjemny podbieg na wiadukt na ulicy Uczniowskiej, co zwłaszcza dla wolniej biegnących sprawiało pewną trudność. Robiący dobre wizualne wrażenie finisz odbywał się wewnątrz hali targowej na niebiesko pomarańczowym dywanie, przy głośnym komentarzu spikera i muzyce. Pogoda na całej trasie sprzyjała bo było lekko pochmurnie i bezdeszczowo, przy temperaturze około 10 stopni.

Pierwszą część dystansu Jarek i Tomek pokonali biegnąc razem. Po 15 km niewielką przewagę zaczął osiągać Tomek. Należy zwrócić uwagę, że obaj najszybciej pobiegli odcinek między 15 km, a metą. Grzegorz od początku biegł swoim, nieco wolniejszym  tempem. Czwartą osobą biegnącą po trasie była Iza Borys. Zgodnie z założeniami pokonała część dystansu tj.  ponad 15-16 km.

Gratulacje dla wszystkich 

PS.

1. Tekst zawierał lokowanie produktu. Chyba lepiej by było: start i meta na terenach targowych przy nowym stadionie Lechii.

2. Zwycięzca całości jest raczej mało istotny. On był w pracy (zarobił 2000 zł), a nasi biegają bo lubią. Zajęte miejsca są zatem nieistotne. Gdyby ktoś z naszych coś wygrał damy znać.

3. Grzegorz na początku podbiegu na wiadukt na Uczniowskiej porównał go do Kościelca (taka góra, na której byliśmy w parę osób). Rzeczywiście i tu i tu nie było łańcuchów.


15. POZNAŃ MARATON. 12-10-2014.

Do Poznania udała się sześcioosobowa grupa kibiców i biegaczy. W przeciwieństwie do niedawnego maratonu we Wrocławiu pogoda dawała nadzieje na niezłe rezultaty i rzeczywiście dwie życiówki to świetne osiągnięcie.

Tomek poprawił swój rekord o ponad 6 minut po roku czasu. Marcin czekał na rekord trzy i pół roku i poprawił się o niemal 9 minut. Dwa pozostałe rezultaty choć nie rekordowe trzeba też docenić bo dla nas każdy wynik poniżej 4 godzin jest wart odnotowania.

Uzyskane czasy:   

Krzysztof Szymański      3:41:49
Tomasz Grott                 3:48:10   - rekord życiowy
Jarosław Kujawski         3:53:17
Marcin Kujawski             4:15:48  - rekord życiowy

Opinie naszych biegaczy na temat trasy były lekko rozbieżne: jeden z rekordzistów miał wrażenie, że było cały czas z góry; jeden z nie rekordzistów, że było cały czas pod górę. Nie było rozbieżności zdań na temat nieprzyjemnego podbiegu na ostatnim kilometrze.

Była też wielka radość w hotelowym pokoju w sobotni wieczór, najgłośniejsza po po trafieniu Mili. 

Gratulacje dla wszystkich za rekordy i dobre rezultaty. Podziękowania dla kibiców za pomoc na trasie.


13. CRACOVIA MARATON. 18-05-2014.

cz. 1 podróż

Na początek kilka słów o podróży kolejami państwowymi. Pierwsza informacja przez głośnik po zajęciu miejsca w przedziale: „witamy w pociągu 5304 (...), najbliższy planowany postój w Tczewie”. Po pełnym komunikacie miły głos w głośniku zamilkł, ale sam głośnik nie. Wydobywało się z niego dobrze słyszalne buczenie. Po chwili pociąg się rozbujał do przyzwoitej prędkości co zagłuszyło głośnik (trzeba przyznać, że dźwięki dochodzące z zewnątrz były dużo cichsze niż przed laty). W okolicy Pruszcza zwolnił, co mogłoby się wydawać naturalne, niestety za Pruszczem już  nie przyspieszył. Po raz pierwszy, z sobie tylko wiadomych powodów zatrzymał się w Pszczółkach. Współpasażerka zapytała "zatrzymuje się na takich małych stacjach?". Pomyślałem kto wie może kolegę podwozili . No ale niedługo potem zatrzymał się na stacji bez nazwy tzn. peron był,  nazwy nie. Do drugiego planowego postoju w Malborku dojechał nie przekraczając tempa wyznaczonego w Pruszczu, ale za to z trzecim postojem nieplanowanym, tym razem na stacji pole. 

Ciekawe wydarzenia zaczęły dziać się za Malborkiem na odcinku Mleczewo - Kołoząb - Gdakowo. Odczytanie tych nazw nie było szczególnie trudne ze względu na spadającą prędkość poruszania się. Na wzmiankowanym odcinku pojawiło się zjawisko zajęczych skoków, co człowieka tuż po posiłku mogłoby doprowadzić do konieczności skorzystania z worków, które jak kojarzę są na stanie ale w samolotach. Dobrze, że nie było z nami jakiegoś wybrańca narodu (a jeszcze się w tej podróży pojawi)  bo jak rozeszłaby się wieść o groźnych zajęczych skokach to niechybnie wprowadziliby ustawowy obowiązek zapinania pasów, zwłaszcza na odcinku Mleczewo - Gdakowo. A przecież montowanie pasów w pociągach zapewniłoby powstanie wielu nowych miejsc pracy i zmniejszenie bezrobocia. Jednak lepiej im nie podpowiadać bo mogą nie zrozumieć i zaczną to wprowadzać w życie. No ale odeszliśmy od tematu (tak na dobrą sprawę to jeszcze nie zaczęliśmy). Dodatkowo mała prędkość pociągu z niewiadomych powodów wprawiła w drganie jakąś blachę pod oknem co dało niezapomniany efekt stereo, bo głośnik nie ustawał w swoich poczynaniach. W tym momencie przyszło mi do głowy wyjaśnienie tak wolnego tempa: zapewne remontują tory pod testy niejakiego pendolino, co pozwoli rozwiązać jakże niepotrzebny spór polsko włoski.

Z prędkością niewiele szybszą dotarliśmy do Iławy, gdzie miły głos z buczącego głośnika poinformował o nieplanowanym dwudziestominutowym opóźnieniu. Za opóźnienie wszyscy pasażerowie zostali uprzejmie przeproszeni. 

W pociągu dało się zauważyć maratończyków. Na korytarzu grupka rozmawiająca o bieganiu, w przedziale gościu czytający runnersa, na korytarzu kolejny gość, który gdy tylko usłyszał o czym mówią w grupce pospiesznie do niej dołączył. Nie angażowałem się w te rozmowy mając w pamięci jedną, w którą się kiedyś zaangażowałem. Otóż w Lęborku po biegu zająłem jak zazwyczaj pierwszą wolną trawę i po jako takim dojściu do siebie włączyłem się w rozmowę obok. Wypadłem blado, współrozmówcy czekali na jakieś puchary.

ciąg dalszy (w tym o maratonie właściwym) być może nastąpi


41. DĘBNO MARATON. 06-04-2014.

  Czterech naszych „długasów” z sekcji „42.195” reprezentowało EXa na kolejnym maratonie. Jest to pierwszy tegoroczny start na „Królewskim dystansie”. Zwykle  wiosenne starty były trudne, a i wyniki nie do końca zadowalające. Tym razem stało się inaczej. Krótka i łagodna zima pozwoliła w miarę dobrze przygotować się do startu. Wszyscy osiągnęli bardzo wartościowe wyniki.

            Na szczególną uwagę zasługuje wynik Marka Małyszko, który pobił swoją życiówkę o ponad 28 minut i już w drugim swoim biegu maratońskim bardzo zbliżył się do granicy 4 godzin. Do 30. kilometra Marek biegł tempem, które dawało czas poniżej 4 godzin. Niestety zmęczenie nie pozwoliło na utrzymanie prędkości biegu Jeśli nie przydarzy się jakaś kontuzja, jest duża szansa, że jeszcze w tym roku „pęknie czwóreczka”, czego serdecznie życzymy.

            Nasz najszybszy maratończyk, Krzysztof Szymański, już teraz „wykręcił” bardzo dobry wynik. Przez cały dystans biegł dość równym tempem na granicy 5 minut na każdy kilometr. To pokazuje, że jeszcze w tym sezonie możemy spodziewać się znaczącego zbliżenia  do czasu 3:30, co będzie dla nas przełomowym wydarzeniem.

            Po raz kolejny poniżej 4 godzin „zszedł” Jarek Kujawski, co zawsze wśród maratończyków-amatorów budzi podziw. Prezes dość regularnie osiąga czas poniżej 4 godzin i na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, bo jego życiówka jest o wiele lepsza.

            Nieco ponad 4 godziny potrzebował Tomek Grott do przebiegnięcia całego dystansu. Przez długi czas była szansa na złamanie „czwórki”, ale po trzydziestym kilometrze Tomek nieco osłabł. Udało mu się jeszcze „odbudować” po kilku kilometrach, ale po 40. kilometrze znacząco osłabł, co spowodowało kolejne kilka minut straty.

            Jak zwykle 30. kilometr był przełomowy dla wszystkich. Stare porzekadło maratończyków, które głosi, że „maraton zaczyna się po 30. kilometrze” i tym razem się sprawdziło.

W Dębnie, stolicy polskiego maratonu, EX-acy wystartowali w składzie:

Krzysztof Szymański – 3:42:23

Jarek Kujawski – 3:59:08

Marek Małyszko – 4:03:39

Tomasz Grott – 4:13:07

 

Gratulujemy !


DRUGA POŁÓWKA EXa. 21-12-2013.

Na starcie Drugiej Połówki Exa stanęło siedmiu uczestników. Po pamiątkowym zdjęciu wyruszyli na trasę biegu. Wyniki:

PÓŁMARATON (21,1km):

  • 1. Tomasz Grott - 2:09:05
  • 1. Krzysztof Szymański - 2:09:05
  • 3. Waldemar Hinz - 2:25:43 - pierwszy półmaraton w życiu

ĆWIERĆMARATON (10,55km):

  • 1. Jacek Puzyr - 1:03:25
  • 2. Jarosław Warlikowski - 1:03:40
  • 3. Marek Małyszko - 1:05:45
  • 4. Grzegorz Borys - 1:07:17

Kilka danych:

  • temperatura: 4C
  • suma przewyższeń na podbiegach: 460 m
  • rekord trasy z roku 2012: Jarosław Kujawski 1:51:27
  • trasa: dwie pętle pokonywane w przeciwnych kierunkach: start/ meta - Cygańska Góra, Wyczółkowskiego, Dąbrowskiego, Orzeszkowej, Smoluchowskiego, Kręta, wieża radiowo-telewizyjna Jaśkowa Kopa, Migowska, Wileńska, Sobieskiego, Wagnera, Mozarta, Bacha, Beethovena

TRZECIA POŁÓWKA EXa odbędzie się w sobotę dnia 06-12-2014 roku o godz. 10:00.


HERBALIFE TRIATHLON GDYNIA 2013. 11-08-2013.

11. sierpnia 2013 ponownie dwóch Twardzieli reprezentowało EXa w zmaganiach na wymagających zawodach  Herbalife Triathlon Gdynia 2013. Dystans ½ Ironman to w sumie 113 km zmagań w pływaniu, na rowerze i biegnąc. Dystans podzielony na 1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze i 21,1 km biegu.

Start z plaży w Gdyni wśród ponad 1000 zawodników to naprawdę wielkie przeżycie. Tym razem morze było łaskawe dla zawodników, gdyż nie było fali. Po przepłynięciu dystansu należało przebiec ok. 400 m do strefy zmian i po zmianie ubioru ruszyć na trasę rowerową, która przebiegała ulicami Gdyni i Rumi. Trzy pętle po 30 km, każda z nawrotem na Skwerze Kościuszki przy aplauzie licznie zgromadzonych kibiców. Z godziny na godzinę wzmagał się wiatr, który znacznie utrudniał pedałowanie. Odnosiło się wrażenie, że albo pod górę, albo pod wiatr. Do tego słońce suszyło i osłabiało zawodników. Po trudach pedałowania i pokonaniu 90 km trzeba było zmierzyć się z dystansem półmaratonu, podzielonym na cztery pętle biegnące ulicami centrum Gdyni i bulwarem nadmorskim. Najpierw powolne, mozolne wprowadzanie nóg w rytm biegu, potem nieco szybciej i ...oto meta ! Ostatni, finiszowy odcinek po królewsku, bo droga wyścielona dywanami, prawdziwy, radosny doping kibiców i wymarzony koniec. Jeszcze zamknięcie stopera, rzut oka na zegar i wyczytane przez spikera imię zawodnika oraz nazwa klubu EX Siedlce Gdańsk. Medal na szyi – zasłużony...

Wspaniała atmosfera, organizacja zawodów, mnóstwo kibiców i doping (tak potrzebny w chwilach słabości) na całej trasie rowerowej i biegowej. Nieocenione również zobaczyć na trasie dopingujących kolegów, przyjaciół, znajomych  i tych, których znamy tylko z tras biegowych.

Ważne dla popularyzacji dyscypliny i gromadzenia dużej liczby kibiców są starty znanych z mediów postaci. Niektórym z nich można tylko pozazdrościć poziomu sportowego: Topa, Dorociński, Dowbor i kilku innych.

Do statystyk uzyskane czasy:

Grzegorz Borys – 6:23:56

Jacek Puzyr – 6:35:50

Zdjęcia z imprezy wkrótce w zakładce „Sekcja 42.195 - Galerie”

Ciekawe linki do TRI Gdynia:

http://www.herbalifetriathlon.com/

http://www.youtube.com/watch?v=s6GWgXeguAg

http://www.youtube.com/watch?v=KNRFSc4i0vk

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.562868643750286.1073741851.454421517928333&type=1

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.563585120345305.1073741852.454421517928333&type=1


V PÓŁMARATON PUCKI. 27-07-2013.

Start kontrolny na dystansie półmaratonu.

27. lipca 2013 dwóch EXiaków reprezentowało nas w V Półmaratonie Puckim. W eskorcie rowerzystek odzianych w trykoty EXa wzbudzaliśmy zainteresowanie zawodników, fotografów i dopingujących kibiców.

Tak jak w poprzednim roku wysoka temperatura i słoneczna pogoda nie pozwoliły na uzyskanie rekordowych wyników. Trzeba jednak przyznać, że osiągnięte czasy zadowoliły startujących.

Jacek pokonał dystans 21km 97m w czasie 1:50:50, a Tomek 1:52:05.

A po zawodach... jak zawsze „U GACKA” i jak zawsze ubaw po pachy (tekst dla wtajemniczonych) :)


ROWERAMI PO JURZE KRAKOWSKO CZĘSTOCHOWSKIEJ.

18 -20. lipca 2013.

W ramach przygotowania do startów i sławienia EXa w wielkim świecie, trzy osoby wybrały się na zwiedzanie Jury Krakowsko-Częstochowskiej rowerami.

Dorota Grott, Kasia i Jacek Puzyr w ciągu trzech dni przemierzyli malowniczą trasę rowerową „Szlak Orlich Gniazd” o długości 210 km z Krakowa do Częstochowy.

W klubowych koszulkach z intrygującym dla tubylców napisem na plecach „EX Siedlce Gdańsk”.

Zainteresowani zostali uświadomieni kim jesteśmy i kogo reprezentujemy. Szkoda że nie było proporczyków lub innych gadżetów reklamowych.

Fajna, urozmaicona trasa, z wymagającymi podjazdami i cudownymi zjazdami dała w kość. Na szczęście pogoda dopisała.

Fantastyczne widoki i przeżycia – polecamy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Najbliższe spotkanie

EX Siedlce GdańskGKS Żukowo
EX Siedlce Gdańsk   GKS Żukowo
2017-05-28, 18:00:00

Gdańsk Nowy Port ul. Wyzwolenia

Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Treningi

Trenujemy:

wtorek godz. 20.00 obiekt Jaguara Gdańsk - Kokoszki ul. Budowlanych

czwartek godz. 20.00  obiekt Jaguara Gdańsk - Kokoszki ul. Budowlanych

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kontakty

Prezes - Jarosław Kujawski: jkujawski@oditk.pl, tel. 601649535

Trener - Szymon Chrostowski: szchrostowski@gmail.com,

tel. 517774714

Akademia Piłkarska EX Siedlce Gdańsk - Łukasz Witek: exsiedlce@op.pl,  tel. 502371288

Akademia Piłkarska EX Orunia/Przymorze-Jacek Puzyr: jacekpuzyr@gmail.com, tel.602382071   

Sekcja Sportów Walki - Karol Nawrocki tel. 514028533

Administrator strony - Łukasz Franczak: franek2106@gmail.com, tel. 504190485

 

 

 

 

20 lat EXa

W sezonie 1992/1993 w naszej drużynie grali (pierwsza jedenastka z pierwszego meczu, a dalej w kolejności chronologicznej pojawiania się w kolejnych meczach):

1. Piotr Chiliński

2. Jacek Winiarski

3. Szymon Kujawski

4. Krzysztof Szymański

5. Jarosław Chiliński

6. Waldemar Hinz

7. Krzysztof Kukawka

8. Aleksander Kucharski

9. Marcin Kujawski

10. Wojciech Zdybel - kpt

11. Grzegorz Witowski

12. Jacek Czyżewski

13. Grzegorz Borys

14. Krzysztof Domański

15. Wojciech Niewiadomski

16. Bogdan Barbużyński

17. Andrzej Ilczuk

18. Krzysztof Chiliński

19. Rafał Kamper

20. Andrzej Częścik

21. Arkadiusz Kosmala

22. Adam Bochan


CDN


Krzysiek

Pomagają Nam

Oto krótka lista firm/instytucji, które Nam w większym lub mniejszym stopniu, pomagają:

Rada Osiedla Siedlce - http://www.siedlce.gda.pl/

Gdańska Fabryka Okien - http://www.oknagdanskie.pl/

Ośrodek Skolenia Kierowców ,,MIX'' - http://www.oskmix.pl/

Węglo-Bud - http://www.weglobud.eu/

Grupa ODiTK - http://www.oditk.pl/

Ares-Service Gdańsk - http://www.ares-service.pl/

Plus Ubezpieczenia - http://www.ubezpieczenia-pomorskie.pl/

Centrum U7 - http://www.u7.pl/

Miejsce na Twoją reklamę!

 

Statystyki drużyny

Wspomnień czar..

EX pierwszy mecz rozegrał w sierpniu 1992 roku, na inaugurację sezonu 1992/93 Siedlczanie pokonali FC Ore 2:0(1:0). Skład z tego historycznego meczu przedstawiał się następująco:
Piotr Chiliński - Jacek Winiarski, Szymon Kujawski, Krzysztof Szymański, Jarosław Chiliński, Waldemar Hinz, Krzysztof Kukawka, Aleksander Kucharski, Marcin Kujawski, Wojciech Zdybel, Grzegorz Witowski (zmienników nie mieliśmy)
bramki: 2x Grzegorz Witowski

     

Zegar

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 74, wczoraj: 328
ogółem: 1 232 962

statystyki szczegółowe